Zamiast tradycyjnych ziemniaków do obiadu.
Na oliwie zeszklić kilka posiekanych szalotek. Dorzucić kilka pieczarek pokrojonych w drobne kawałki.Smażyć z 10 minut.
Ziemniaki obrać, ugotować w osolonej wodzie tak, aby się nie rozpadały. Bakłażana obrać i pokroić w półkola.
Dno naczynia do zapiekania polać oliwą. Ułożyć pokrojone ziemniaki z bakłażanem.
Posolić, popieprzyć, posypać tymiankiem. Wyłożyć na warzywa pieczarki z cebulą.
Piec w temperaturze 180 stopni około 45 minut. Sprawdzać bakłażana, czy jest upieczony. 10 minut przed końcem pieczenia można posypać tartym serem. Jak ser się zapiecze, gotowe. Posypać posiekaną natką.
Smaczngo. :)
Translate
wtorek, 23 września 2014
wtorek, 9 września 2014
Gulasz warzywny ze smażonym bakłażanem.
4 szalotki posiekać i zeszklić na oliwie w dużej patelni lub w woku. Dużą czerwoną paprykę pokroić w większą kostkę i wrzucić do szalotek. 2 bakłażany umyć i pokroić w dużą kostkę (2x2 cm). Dorzucić do woka. Wstępnie przyprawić: kolendrą, posiekaną natką pietruszki, papryką słodką i ostrą, solą i pieprzem.
Posmażyć aż bakłażan ściemnieje.
Dodać pokrojone w kostkę 2 cukinie (ani bakłażanów ani cukinii nie obieramy ze skóry). Znowu chwilę posmażyć.
Podlać warzywa szklanką wody i dusić jakieś 10 minut. Dodać 250 ml passaty pomidorowej, uzupełnić około 2 do 2,5 szkankami wody i dusić na wolnym ogniu aż warzywa będą miękkie (ale nie powinny się rozpadać). Doprawić do smaku podanymi powyżej przyprawami dodając jeszcze 2 łyzeczki cukru trzcinowego.
Podawać na przykład z ryżem, albo jak leczo z pieczywem. Ja dziś jadłam z kaszą kuskus.
Smacznego. :)
Posmażyć aż bakłażan ściemnieje.
Dodać pokrojone w kostkę 2 cukinie (ani bakłażanów ani cukinii nie obieramy ze skóry). Znowu chwilę posmażyć.
Podlać warzywa szklanką wody i dusić jakieś 10 minut. Dodać 250 ml passaty pomidorowej, uzupełnić około 2 do 2,5 szkankami wody i dusić na wolnym ogniu aż warzywa będą miękkie (ale nie powinny się rozpadać). Doprawić do smaku podanymi powyżej przyprawami dodając jeszcze 2 łyzeczki cukru trzcinowego.
Podawać na przykład z ryżem, albo jak leczo z pieczywem. Ja dziś jadłam z kaszą kuskus.
Smacznego. :)
środa, 20 sierpnia 2014
Faszerowana cukinia.
Podobno cukinia i kabaczek to to samo. Jest niby jakiś umowny podział, że na duże mówi się kabaczki, a małe to cukinie. Albo żółte to kabaczki, a zielone cukinie. Kupiłam spory okaz, tóry miał około pół metra i ledwo zmieścił się w piekarniku. Pomyslałam o nim: kabaczek, a podpisany był jako cukinia i był zielony. Więc sama nie wiem, co kupiłam. Jednak wyszło bardzo dobre, więc polecam. Można oczywiście użyć mniejszych okazów.
Najważniejszy jest farsz, który nie chwaląc się, przypomina niebo w gębie. Można nim nadziać papryki, pomidory i oczywiście gołąbki. Można nawet zjeść jako danie, a nie farsz.
No to do dzieła:
Potrzebujemy:
- dwie torebki ryżu
- dużą cebulę
- czerwoną paprykę
- ze 30 dag pieczarek
- puszkę soczewicy
- przyprawy: sól, pieprz, ostra papryka, słodka papryka, jak ktos używa,to jakaś przyprawa uniwersalna.
- 2 łyżki oliwy.
Cukinię umyć, odciąć stwardniałe końce, ostrożnie przekroić na pół wzdłuż i usunąć łyżką pestki robiąc takie łódki. Posypać od wewnątrz solą i odwrócić do góry dnem na pół godziny, aby wyciekł nadmiar soku. Potem wytrzeć papierowym ręcznikiem dno łódek.
Jak się posmaży, dodać obrane i pokrojone drobno pieczarki. Znowu smażyć mieszając, aż prawie cała woda z pieczarek wyparuje. Pod koniec wstępnie doprawić.
Jak już nie będzie wody, a warzywa miękkie, dodać soczewicę. Trzeba ją odsączyć na sitku i wypłukać zimną wodą.
Wyłączyć kuchenkę i dodać ryż, wymieszać i ostatecznie doprawić. Farsz powinien być pikantny.
Cukiniowe łódki posolić, popieprzyć od wewnątrz i nadziać farszem.
Piec w 180 stopniach około godzinę. Mniejsze okazy oczywiście krócej. Treba sprawdzać widelcem, czy miąższ cukinii jest miekki, czyli upieczony. Można trochę wydłubać i spróbować.
No i gotowe:
I w przekroju. Widać, że upieczone.
Ja sobie wzięłam dwie słuszne porcje z sosem pomidorowym.
Uwaga: skóra tak dużej cukinii nie jest jadalna, ale bardzo ładnie odchodzi od miąższu jak jest dobrze upieczone.
Najważniejszy jest farsz, który nie chwaląc się, przypomina niebo w gębie. Można nim nadziać papryki, pomidory i oczywiście gołąbki. Można nawet zjeść jako danie, a nie farsz.
No to do dzieła:
Potrzebujemy:
- dwie torebki ryżu
- dużą cebulę
- czerwoną paprykę
- ze 30 dag pieczarek
- puszkę soczewicy
- przyprawy: sól, pieprz, ostra papryka, słodka papryka, jak ktos używa,to jakaś przyprawa uniwersalna.
- 2 łyżki oliwy.
Cukinię umyć, odciąć stwardniałe końce, ostrożnie przekroić na pół wzdłuż i usunąć łyżką pestki robiąc takie łódki. Posypać od wewnątrz solą i odwrócić do góry dnem na pół godziny, aby wyciekł nadmiar soku. Potem wytrzeć papierowym ręcznikiem dno łódek.
Ugotować ryż, odcedzić, odstawić.
Użyłam woka, ale może to być głęboka patelnia. Na oliwę wrzucić poiekaną drobno cebulę, chwile posmażyc. Dodać rownież drobno posiekaną paprykę i posmażyc ciągle mieszając.Jak się posmaży, dodać obrane i pokrojone drobno pieczarki. Znowu smażyć mieszając, aż prawie cała woda z pieczarek wyparuje. Pod koniec wstępnie doprawić.
Wyłączyć kuchenkę i dodać ryż, wymieszać i ostatecznie doprawić. Farsz powinien być pikantny.
Cukiniowe łódki posolić, popieprzyć od wewnątrz i nadziać farszem.
Piec w 180 stopniach około godzinę. Mniejsze okazy oczywiście krócej. Treba sprawdzać widelcem, czy miąższ cukinii jest miekki, czyli upieczony. Można trochę wydłubać i spróbować.
No i gotowe:
I w przekroju. Widać, że upieczone.
Ja sobie wzięłam dwie słuszne porcje z sosem pomidorowym.
Uwaga: skóra tak dużej cukinii nie jest jadalna, ale bardzo ładnie odchodzi od miąższu jak jest dobrze upieczone.
Smacznego. :)
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
Spaghetti ze świeżymi pomidorami.
Około 70 dag pomidorów, najlepiej
odmiana lima sparzyć wrzątkiem, obrać ze skóry, wyjąć gniazda nasienne, pokroić
w drobną kostkę. 2 ząbki czosnku posiekać i krótko przesmażyć na oliwie.
Wrzucić pomidory, podlać odrobiną gorącej wody. Dusić, często mieszając aż
pomidory częściowo się rozpadną. Razem z pomidorami dodać kilka sztuk
pokrojonych drobno papryczek czereśniowych w zalewie (należy usunąć pestki). Dodać
pół litra passaty, dusić znowu na wolnym ogniu aż sos zgęstnieje. Przyprawić
solą i odrobiną cukru.
Ugotować makaron (najlepiej
goliard) al dente (około 300 g, czyli trochę więcej jak pół paczki, bo tego
sosu powinno być dość dużo). Odcedzić, nie przelewać wodą, wrzucić do sosu (nie
odwrotnie), wymieszać. Podawać po 3-4 minutach, aby makaron
"doszedł". Jeśli ktoś używa, posypać twardym serem. Można doprawić
świeżo zmielonym pieprzem.
Smacznego :)
piątek, 15 sierpnia 2014
Bakłażan z patelni grillowej.
Bakłażana myjemy i kroimy w centymetrowe plastry. Plastry układamy na talerzu wyłożonym papierowym ręcznikiem. Solimy z dwóch stron i czekamy ze 20 minut aż puszczą sok. Wycieramy plastry z nadmiaru soku, trochę solimy, bo poprzednia sól raczej spłynie z sokiem, pieprzymy i posypujemy jakimiś ziołami. Ja posypałam dziś ziołami prowansalskimi.
Rozgrzewamy patelnię grillową i skrapiamy ją oliwą (nie za dużo, tak tylko spryskać).
Układamy plastry bakłażana
Najpierw na dość dużym ogniu, który potem można trochę zmniejszyć grillujemy przyciskając trochę widelcem i obracając co jakiś czas. Jak za bardzo się dymi, można spryskać odrobiną oliwy.
I tak kilka razy przewracamy, aż bakłażan będzie upieczony.
Bardzo dobrze się sprawdza jako dodatek do obiadu w duecie z pomidorami z szalotką, sokiem z cytryny, oliwą, solą i pieprzem.
Smacznego. :)
Rozgrzewamy patelnię grillową i skrapiamy ją oliwą (nie za dużo, tak tylko spryskać).
Układamy plastry bakłażana
Najpierw na dość dużym ogniu, który potem można trochę zmniejszyć grillujemy przyciskając trochę widelcem i obracając co jakiś czas. Jak za bardzo się dymi, można spryskać odrobiną oliwy.
I tak kilka razy przewracamy, aż bakłażan będzie upieczony.
Bardzo dobrze się sprawdza jako dodatek do obiadu w duecie z pomidorami z szalotką, sokiem z cytryny, oliwą, solą i pieprzem.
Smacznego. :)
Minestrone.
Na tę włoską zupę nie ma jednego przepisu. To niczym nie zabielana zupa jarzynowa, którą Włosi robią na różne sposoby w zależności od dostępnych w danej chwili warzyw. Nigdy nie zdarzyło mi się jeść minestrone, które niczym się nie różniły.
Proponuję swoją dzisiejszą wersję. Nazwijmy ją minestrone po kielecku. ;)
Potrzebujemy:
- oliwa
- kilka szalotek
- 2 marchewki
- 2 pietruszki
- pół selera (ma byc go mniej więcej tyle samo co marchewki i pietruszki)
- 3 spore ziemniaki
- 2 cukinie
- 30 dag fasolki szparagowej
- puszka cieciorki
- niecała puszka groszku
- pół paczki makaronu zacierka (jeśli paczka ma 250 g)
- sól, może być trochę przyprawy uniwersalnej, ale niekoniecznie
- pieprz
- tymianek świeży albo suszony
- trochę lubczyku
- garść posiekanej natki z pietruszki
Gotujemy (porcja na duży gar 5 litrów):
Szalotkę posiekać i zeszklić na oliwie. Dorzucić pokrojone w małą kostkę marchewki, pietruszki i seler. Przesmażyć ze 3 minuty, dodać trochę tymianku i lubczyku i z nimi chwilkę przesmażyć. Zalać wodą i gotować te twarde warzywa z 15 minut.
Dorzucić pokrojone w kostkę ziemniaki i obraną i pokrojoną w mniejsze kawałki fasolkę. Uzupełnić wodę i znowu gotować aż warzywa trochę zmiękną. Wodę uzupełniamy stopniowo w trakcie dodawania składników, aby było jej na końcu tyle ile trzeba. Zupa ma być dość gęsta.
Następnie dodajemy cukinię, które trzeba umyć i ze skórą pokroić w kostkę. Jak już cukinia trochę zmięknie, dodajemy zacierkę, a po chwili cieciorkę, groszek, natkę. Uzupełniamy wodę jak jest taka potrzeba. Doprawiamy solą, pieprzem, tymiankiem.
Smacznego. :)
ps. Można dodać dynię, pokrojone pomidory, seler naciowy itd. Można poeksperymentować.
Tu z pomidorami:
Proponuję swoją dzisiejszą wersję. Nazwijmy ją minestrone po kielecku. ;)
Potrzebujemy:
- oliwa
- kilka szalotek
- 2 marchewki
- 2 pietruszki
- pół selera (ma byc go mniej więcej tyle samo co marchewki i pietruszki)
- 3 spore ziemniaki
- 2 cukinie
- 30 dag fasolki szparagowej
- puszka cieciorki
- niecała puszka groszku
- pół paczki makaronu zacierka (jeśli paczka ma 250 g)
- sól, może być trochę przyprawy uniwersalnej, ale niekoniecznie
- pieprz
- tymianek świeży albo suszony
- trochę lubczyku
- garść posiekanej natki z pietruszki
Gotujemy (porcja na duży gar 5 litrów):
Szalotkę posiekać i zeszklić na oliwie. Dorzucić pokrojone w małą kostkę marchewki, pietruszki i seler. Przesmażyć ze 3 minuty, dodać trochę tymianku i lubczyku i z nimi chwilkę przesmażyć. Zalać wodą i gotować te twarde warzywa z 15 minut.
Dorzucić pokrojone w kostkę ziemniaki i obraną i pokrojoną w mniejsze kawałki fasolkę. Uzupełnić wodę i znowu gotować aż warzywa trochę zmiękną. Wodę uzupełniamy stopniowo w trakcie dodawania składników, aby było jej na końcu tyle ile trzeba. Zupa ma być dość gęsta.
Następnie dodajemy cukinię, które trzeba umyć i ze skórą pokroić w kostkę. Jak już cukinia trochę zmięknie, dodajemy zacierkę, a po chwili cieciorkę, groszek, natkę. Uzupełniamy wodę jak jest taka potrzeba. Doprawiamy solą, pieprzem, tymiankiem.
Smacznego. :)
Tu z pomidorami:
niedziela, 10 sierpnia 2014
Sos pomidorowy na zimę.
Pomidory teraz są najsmaczniejsze, więc warto ten smak zatrzymać choćby w słoiku.
Dojrzałe pomidory naciąć na czubku na krzyż, aby lepiej się obierały. Zanurzyć we wrzątku na dwie minuty, odcedzić i obrać ze skórki. Przektoić, usunąć pestki i zmiksować. W garnku rozgrzać trochę oliwy i ze 20 minut posmażyć powstały sos. Trochę posolic bardziej w celu konserwacji niż smaku. Nie powinny być za gęste, a sos będziemy redukować później, jak będziemy z tego gotować.
Wczasie wlewania do słoików trzymać na malutkim ogniu, aby sos był cały czas gorący, to się bez problemu "zassie". Wytrzeć do sucha brzegi słoika i mocno dokręcić suchą nakrętkę. Zimą będzie smaczną bazą do różnych sosów do makaronu i nie tylko.
Smacznego i gotowe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















